Jak wygląda twój codzienny dzień w pracy – warsztat czy aparat?
Najchętniej powiedziałbym, że mam ustalony plan dnia – ale tak nie jest. Rano zaczynam od e-maili i sprawdzam, co jest teraz najważniejsze. Potem biegam między warsztatem, spotkaniami z klientami, rozmowami telefonicznymi i tworzeniem treści. Obecnie często po prostu reaguję na to, co akurat się pojawia.
Równolegle budujesz własną stolarnię. Co się za tym kryje?
Wraz z moją byłą instruktorką zakładamy stolarnię Im.Perfekkt. Nazwa została wybrana celowo: nie wszystko musi być idealne. Chodzi nam o to, żeby próbować nowych rzeczy, uczyć się i stawać się lepszymi. Dokładnie tak też zaczynaliśmy – w starej stolarni, którą najpierw musieliśmy remontować przez wiele miesięcy.
Między stołem warsztatowym a aparatem
Ben Berger o rzemiośle, podejściu i treściach
Ben, jak byś się opisał – stolarz czy twórca treści?
To oczywiste: stolarz. Media społecznościowe są częścią mojej codzienności, ale na pierwszym miejscu zawsze jest rzemiosło. Nie jestem twórcą treści, który przy okazji trochę zajmuje się stolarstwem – jestem stolarzem, który wie, jak obsługiwać aparat.
Właściwie całkiem nieefektownie. Podczas nauki zacząłem kręcić filmy – bez żadnego planu i bez większej strategii. Po skończeniu nauki na chwilę zająłem się e-commerce’em, a jednocześnie rozbudowałem swój warsztat i dalej tworzyłem treści. W pewnym momencie stało się to czymś więcej niż tylko hobby.
Kto właściwie cię ogląda?
Zaskakująco wielu rzemieślników. Około 40 procent mojej społeczności to osoby pracujące w rzemiośle, z czego wielu to stolarze lub cieśle. Do tego dochodzą przedsiębiorcy i ludzie, którzy po prostu czerpią radość z dobrze wykonanych mebli i projektów.
Skąd czerpiesz pomysły na treści?
Pomysłów mam pod dostatkiem. Pojawiają się wszędzie: podczas przewijania ekranu, w drodze, a czasem nawet w nocy po imprezie. Problemem nie jest kreatywność, tylko czas na realizację wszystkiego. Czasami znajduję notatki w telefonie i następnego ranka sam już nie wiem, o co mi w nich właściwie chodziło.
„Ludzie nie chcą oglądać reklam, tylko dobre historie.”
- Ben Berger, stolarz i twórca treści
Co najbardziej lubisz w swojej pracy?
W stolarni to rozmowy z klientami i wspólne opracowywanie pomysłów. Jako twórca treści uwielbiam podróże i możliwości, które się z nimi wiążą. Gdyby kilka lat temu ktoś mi powiedział, że dzięki mediom społecznościowym będę jeździł po Islandii albo uczestniczył w dużych wydarzeniach branżowych, pewnie bym w to nie uwierzył.
A jakie są minusy mediów społecznościowych?
Wiele osób nie docenia, ile to wymaga wysiłku. Nagranie 45-sekundowego filmiku może zająć nawet sześć do ośmiu godzin. Do tego dochodzi ciągła ocena. To po prostu część tej pracy, ale nikomu nie pozostaje to obojętne.
Dlaczego twoje treści działają tak dobrze?
Gdybym tylko dokładnie to wiedział. Myślę, że chodzi o to, że staram się nie odgrywać żadnej roli. Oprócz samego rzemiosła mówię też o edukacji, warunkach pracy i innych sprawach, które interesują wielu ludzi w życiu zawodowym.
Czego firmy mogą się nauczyć od twórców treści?
Ludzie nie chcą oglądać reklam, tylko dobre historie. Treści muszą bawić, inspirować albo dawać jakąś wartość dodaną. Produkt nie powinien być w centrum uwagi. Albo inaczej: nie rób reklam – rób TikToki
Dlaczego współpracujesz z Festool?
Bo jako stolarz mam wysokie wymagania wobec moich narzędzi. Przekonują mnie przede wszystkim te wszystkie drobne szczegóły, które ułatwiają codzienną pracę. Poza tym wolę stawiać na długoterminowe partnerstwa niż na ciągle zmieniające się współpracę. Zaufanie buduje się z czasem – zarówno wśród klientów, jak i w społeczności.
„Po prostu nie chcę nigdy popaść w taką codzienną rutynę.” (śmiech)
Ale przede wszystkim to pasja do rzemiosła, chęć odkrywania nowych pomysłów i umiejętność śmiechu z samego siebie.




































